środa, 2 sierpnia 2017

cytat miesiąca (sierpień 2017)

 - Wracam do domu! Jadę natychmiast do domu!
    Podniósł do góry pyszczek i wciągnął kapelusz na uszy. Potem ruszył w kierunku wybrzeża, wskoczył do jednej z białych łodzi, podniósł żagiel i ruszył prosto na wzburzone morze.
    Był znów sobą, pełen własnych myśli o sprawach tego świata, i tęsknił do domu.
"Żeby nigdy nie móc się cieszyć lub rozczarować! - myślał Tatuś, podczas gdy łódź pędziła wśród nawałnicy. - Nigdy nikogo nie kochać, nie móc się rozgniewać na tego kogoś, a potem mu przebaczyć. Nie móc spać ani marznąć, nigdy się nie mylić, nie mieć bólów brzucha i potem wyzdrowieć, nie obchodzić urodzin, nie pić piwa i nigdy nie mieć nieczystego sumienia... To wszystko jest straszne!"
    Był szczęśliwy i przemoczony do ostatniej nitki i wcale nie bał się burzy. (...) Tatuś Muminka tęsknił za swoją rodziną i za swoją werandą. Wydało mu się nagle, że dopiero tam będzie miał tyle przygód i będzie tak wolny, jak powinien być prawdziwy tatuś.

Tove Jansson, "Tajemnica Hatifnatów" w: "Opowiadania z Doliny Muminków"

"Opowiadania z Doliny Muminków" kupiłam sobie na wakacjach: w piasku znalazłam zakopane pięć złotych - kupiłam książkę i jeszcze zostało mi na gumę balonową z naklejką w środku (sic!). Przeczytałam ją w szóstej klasie podstawówki, a opowiadanie "Tajemnica Hatifnatów" wydało mi się dość nudne. Sam Tatuś Muminka z kolei egoistyczny, dziwny. Dopiero po latach, gdy jako mama wróciłam do tomu, zrozumiałam tę opowieść. Dotknęła mnie, mocno. Poniekąd... była o mnie.

Ile to razy chcemy jako rodzic uciec z domu? Poczuć zew wolności, dać mu się porwać? Nic nie musieć, na nikogo nie czekać, do nikogo się nie spieszyć. Spokojnie, we własnym tempie podążać za marzeniami albo sprawami zaprzątającymi nam głowę. Bez marudzenia innych obok, bez "muszę", "powinnam", "nie wypada" i innych. Bez obowiązków i zobowiązań - samemu być sobie kapitanem.

Mam tak. Często.
Chciałabym wyjść i mieć swobodę nie wrócenia nigdy. (Co nie znaczy, że nie wrócę - ale sama świadomość, że nie muszę działa kojąco.) Móc spać, ile chcę, robić co chcę wtedy, kiedy mam na to ochotę.

Tylko że potem...
Potem tęsknię.
Potem czegoś mi brakuje.
Potem uświadamiam sobie, jakie to życie puste by było. I nudne. Nijakie.

Bo te wszystkie najpiękniejsze przygody, najśmieszniejsze wspomnienia, najbardziej chwytające za serce, dzieją się... w domu. Z rodziną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz