środa, 21 czerwca 2017

cytat miesiąca (czerwiec 2017)

Wakacje! Znów będą wakacje! Na pewno mam rację! Wakacje będą znów!

piosenka kabaretu OT.TO

czwartek, 8 czerwca 2017

zabawki dla dziewczynki (cz.1): mainstream

Mainstream - (ang.) główny nurt. Czyli wszystko to, co jest popularne, to jest poniekąd masowe, co posiada albo wyznaje większość społeczeństwa. 
W dzisiejszym wpisie - który ma stanowić pierwszą część sprawdzonych przez nas propozycji zabawkowych - pokażę te zabawki dla dziewczynek, które wpisują się w główny nurt. Nie będzie więc o np. zabawkach retro czy mniej popularnych rozwiązaniach, ale o przedmiotach, które są rozpowszechnione i dostępne w zasadzie w każdym sklepie. Wyjątkiem będzie jedynie marka Maileg - dlaczego i skąd ona tutaj, wyjaśnię poniżej.

mini laleczki Disney Princess Little Kingdom

Są świetne. Małe, zajmują więc niewiele miejsca, mają ruchome ręce i nogi, głowę, zdejmowane sukienki i gorsety oraz dodatki, które można wymieniać (wpinać we włosy albo doczepiać do sukienki). Wykonane z dbałością o szczegóły, z materiału przypominającego w dotyku gumę. 
Ja swoje znalazłam w Biedronce, za 22,90, co wydawało mi się ceną ok. (Laleczki można kupić też drożej, niestety.) Niby miało stanąć na Elzie, ale tak mnie oczarowały, że dokupiłam jeszcze Annę. I wiecie co? Marzy mi się Mulan i Merrida! ;)




kucyki My Little Pony przyjaźń to magia

Czy w wersji "końskiej" (moje z zestawów z McDonalda, jakieś 5 lat temu), czy "ludzkiej" (laleczki My Little Pony EG Mini). Laleczki mają ruchome głowy (Apple Jack nawet włosy!), ręce (w barku i łokciu) i nogi (w kolanach także), zmieniane spódniczki i dodatki (w zależności i od lalki, i od zestawu). Uwielbiam je - podobają mi się bardziej od wersji lalek większych, z włosami. Są malutkie, urocze i... och. To kucyki, po prostu! :D (Tak, jestem fajną tego serialu!)




myszki Maileg

Niby nie powinny znaleźć się akurat w tym wpisie, ale gdyby zapytać blogerki zaznajomione z designem dla dzieci, jakie zabawki poleciłyby swoim dzieciom, podejrzewam, że wiele z nich wymieniłaby właśnie Maileg.
Ta duńska marka dba nie tylko o zabawki, które produkuje (a prócz myszek są to przede wszystkim króliki, mebelki dla nich oraz różnego rodzaju maskotki; niedawno również rodzina rudzielców), ale również o dodatki do wnętrz. Mamy ich zawieszki na choinkę i - naprawdę - rzadko kiedy spotyka się coś wykonanego tak dobrze, perfekcyjnie w zasadzie. Tu urzeka wszystko!
Przejdźmy jednak do myszek - bo to głównie one zawojowały moje serce. Można je kupić albo śpiące w pudełkach po zapałkach czy cygarach, albo osobno - zawsze zrobione z dbałością o detale, z pięknych i miłych w dotyku materiałów. Są jak nałóg - kupisz jedną, na jednej nie poprzestaniesz...






Lego Duplo

...na zdjęciu akurat w wydaniu Disney'owskim, księżniczkowym, ale mamy też inne zestawy, wypróbowane wcześniej przez Małego Johna.
Lego to klocki, które są kultowe i starczą na dziesięciolecia. Nie na lata - na dłuuuugie lata. Będą z nich korzystać nasze dzieci, dzieci naszych dzieci i kolejne pokolenia. Wiem, co piszę, ponieważ mam jeszcze swoje klocki, które (bez małych wyjątków) nie zmieniły się przez dziesięciolecia wcale i można je łączyć z aktualnymi zestawami (co przy innych markach bywa problematyczne). Z ich pomocą można zbudować w zasadzie wszystko, nawet artyści sięgają po ten materiał (nie brak też zestawów dla dorosłych, np. z serii Architecture). Dziecko może też nauczyć się programowania! Z nich też się nie wyrasta - istnieje prężna grupa AFoLi (Adult Fan of Lego), czyli dorosłych budujących z klocków, którzy tworzą prawdziwe dzieła sztuki i udowadniają, jak potężna jest wyobraźnia. Czy wiedzieliście, że wiele z ich rozwiązań Lego wprowadziło do nowych zestawów? Zamiast tworzyć nowe typy klocków, wystarczy czasem kreatywnie wykorzystać te już istniejące. Magia nieskończonych możliwości!
Dobra, dobra, bo rozpisałam się o Lego ogólnie, a przecież o Duplo miałam... (Z "dorosłych" zestawów polecam dla dziewczynek serię Elves czy Friends - cudne są te laleczki, a i kompatybilne z pozostałymi "małymi" klockami!) Są w pełni bezpieczne dla małych rączek, bo nic nie jest tutaj luźnego i nie trzeba się martwić, że dziecko połknie jakąś część. Uczą koordynacji ruchowej, ćwiczą zdolności manualne i rozwijają wyobraźnię.


A jakie zabawki wy polecacie? :)