poniedziałek, 30 maja 2016

niemowlę na podłodze, czyli w poszukiwaniu idealnej maty dla dziecka

Kilka dni temu Lady Marion zaliczyła pierwszy samodzielny przewrót z brzuszka na plecy, czym definitywnie zaznaczyła koniec pewnego etapu swojej żywotności: okres stosunkowo nieruchomego leżenia w jednym miejscu. 
 - To jest niebezpieczne - zawyrokował w związku z tym małżonek, oceniając zagrożenie tonem znawcy (godnym strażaka Sama - uczy się tata od Małego Johna ;)). Zagrożenie: Lady Marion na kanapie.
Postanowiłam więc przełożyć córkę na podłogę. Oczywiście nie od razu, oczywiście nie na cały czas - ale gdybyśmy mieli wyjść z pokoju albo być zajęci domowymi obowiązkami, ułożenie Małej na płaskiej powierzchni, z której na pewno nie spadnie, stanowiłoby wyborne relanium dla naszych sumień i dusz.
Rzecz jasna, między ciałem dziecka a podłogą właściwą konieczna jest bariera w postaci... no właśnie. Mata/narzuta/futon/materac postaci ma co nie miara, odsłon miliony. Weź tu się człowieku ogarnij i wybierz jedną (słowem: JEDNĄ).

Oczywiście, najwygodniej byłoby nie mieć żadnych wątpliwości czy ograniczeń i pozwolić sobie na wszystkie produkty, które spełniałyby nasze wymagania, ale przy założeniu rozsądnego dysponowania finansami... Jeden musi wystarczyć, maksymalnie dwa (na czas prania pierwszego). 

Co wpadło mi w oko?



1. Przepiękne, ręcznie pikowane, z zewnątrz bawełniane, w środku wyściełane wełną. Jak wszystkie produkty od La Langerie Paris pachnące cudnym retro i uszanowaniem dla tradycji. Problem stanowi dla mnie cena - dość wysoka, niestety, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę rozmiar - typowo niemowlęcy (czyli posłuży głównie za matę, bo po kilku miesiącach na kołderkę czy narzutkę będzie zwyczajnie za mała)...
2. Z początku nie miałam zamiaru brać pod uwagę Maków Mon Ami, ale zdjęcia Julii zmieniły moje nastawienie. Ich gruby koc - a właściwie coś jak pled - idealnie sprawdził się jako mata podłogowa. Poza tym byłby wielofunkcyjny - mógłby służyć również jako narzuta na łóżko czy grubsza kołdra. Jedyne, co wciąż mnie nie przekonuje do końca: grafika. Wolałabym coś uniwersalnego, bardziej "spokojnego", stanowiącego tło...
3. Te maty są okrągłe i pierwotnie powinny stanowić podłogę tipi, ale dlaczego nie wykorzystać ich inaczej? Mogłyby być też dywanikiem pod choinką, w razie czego... Stosunek wielkości co ceny (i materiałów) jest też całkiem w porządku. Kwieciste "morskie oko" to stuprocentowa bawełna, a "kurza nóżka" to mieszanka bawełny i lnu.
4. Nununu uwielbiam za gamę kolorystyczną - stonowaną, ale urokliwą. Delikatne desenie, urocze produkty (poduchy-gwiazdy, czarodziejskie różdżki...)... Ta mata - jak w przypadku poprzedniej pozycji - przewidziana jest jako uzupełnienie tipi, ale nie tylko. Wada? Rozmiar (patrz punkt pierwszy).
5. Śliczności! W dodatku w promocji... Marzyłam o fioletowej narzucie (wyprzedano ją, niestety), ale cena była dla mnie nie do przejścia... Obecnie nie razi już tak po oczach, a rozmiar jest całkiem w porządku - jeśli nie mata na podłogę (taki podkład), doskonale posłuży przez pierwsze dwa czy trzy lata jako kołderka albo narzutka na łóżko. Piękne materiały, bawełna, obszyte ręcznym haftem... Brytyjskiej marki Camomile London, która dba o detale... Do wyboru złotawa narzuta lub kremowa w delikatną, czarną kratę.
6. i 7. Ochy i achy - w tych dwóch onomatopejach można zamknąć określenia dotyczące tych boskich produktów marki Kutikai. Ręcznie pikowane, duże (w porównaniu z innymi: ogromne!), "szóstka" jest dodatkowo śpiworem. Uwielbiam takie piękne i nietypowe rozwiązania... Minus? Cena - najwyższa ze wszystkich, ech... (kolejna onomatopeja, do kompletu)

Zapomniałam umieścić w zestawieniu materac od Numero 74 (taki jak TUTAJ) - rozmiar 75x110 centymetrów, cena: 296 złotych. To był mój faworyt, jeszcze zanim zaczęłam myśleć na poważnie o kandydatach do tej roli. Nie mógłby jednak spełniać funkcji koca czy narzuty...

*

Troski, wszędzie troski - jak powiedziałby Papa Smerf, chory w jednym z odcinków na nieumiejętność podjęcia decyzji.

A Was któraś z propozycji do siebie przekonała?

2 komentarze:

  1. Z Twoimi zdolnościami to ja bym sama coś zaprojektowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jesteś ;D :*
      Wczoraj właśnie patrzyłam na te maty/narzuty, patrzyłam... I stwierdziłam, że może spróbuję swoich sił z czymś pokroju piątki... Ale to byłaby ta wersja nr 2, zapasowa, bo nigdy wcześniej nie próbowałam czegoś takiego :P Ale korci, korci...

      Kurczaki, musiałabym chyba wreszcie na jakiś kurs pójść, warsztaty czy coś, chociażby z krojów :P, żeby podłapać nieco teorii... Poczułabym się pewniej ;)

      Ściskam Cię mocno! :*

      Usuń