poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Żegnamy lato?


Czuć, że lato powoli przemija. Jutro pierwszy dzień w przedszkolu - dla nas, od dawna przestawionych na uczelniany porządek roku akademickiego, trudno przyzwyczaić się na powrót do myślenia o pierwszym września w ten sposób. A tu proszę, trzeba...

Coraz szybciej zapada zmrok, coraz częściej wiatr łaskocze nas po twarzach. Osobiście, odpowiada mi to - upały to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej... ;)

Co nie znaczy, że dotyka nas pewnego rodzaju nostalgia... Znaleźliśmy jednak sposób, by radzić sobie z odejściem lata. Jeszcze w sierpniu odkryliśmy, że w łatwy sposób możemy przenieść się do ciepłych krajów - najnormalniej w świecie usadawiając się na macie między małpim gajem a dziką pustynią. A kiedy znudzi nam się palące słońce, przeskakujemy odwiedzić pingwiny na biegunie południowym.

Matę kupiłam przecenioną o połowę i okazała się strzałem w dziesiątkę: jest duża, więc Mały John śmiało mógł się na niej położyć (a ja obok niego), szybko się ją składa (i chowa do dołączonej do niej torby - mega wygoda!) i może być wykorzystywana i na spacery, i na domowe posiedzenia na podłodze. Plan jest taki, że gdy pojawi się F., młodzież będzie wspólnie bawiła się np. zwierzątkami w dżungli :). Kapitalnie sprawdziła się - o co jej nie podejrzewałam, przyznaję otwarcie ;> - jako zabawka edukacyjna: pierworodny kroczył po śladach zwierząt, podpytując mnie, czyje to, gdzie idą, po co... Przypadkiem - pomiędzy jednym kęsem gofra a drugim - nawiązała się rozmowa o zwyczajach dzikich zwierząt... Nie ma co, niebawem będę musiała się dokształcić w kilku dziedzinach, bo ostatni natłok pytań "A ciemu?" momentami wprawia mnie w konsternację... ;)

Zapraszam Was na letnie kadry - łapiemy jeszcze ostatnie promienie słońca i cieszymy się wakacyjną beztroską...





















spodnie z szelkami: Grain de chic
bluzka: Kids on the Moon
buty i czapka: Zara
mata: Deuz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz