niedziela, 2 sierpnia 2015

inspiracje urodzinowe - kolor pomarańczowy


Do urodzin Małego Johna pozostał niecały miesiąc, wobec czego zaczęłam zbierać inspiracje. Jak poprzednio, chciałam, by przyjęcie było tematyczne, miało jakiś motyw przewodni (w zeszłym roku była nim tęcza). Pierwotnym pomysłem było hasło "jabłka" (zainspirowały mnie czerwone balony z doczepionymi listkami - kapitalna, śliczna i w gruncie rzeczy prosta ozdoba - właśnie takie lubię ;)), koncepcja jednak upadła (być może wykorzystam ją innym razem; kuszą mnie zabawy dla gości, m.in. wyciąganie ustami jabłek z miedniczki wypełnionej wodą ;)). Narodziła się za to nowa - związana z kulami honeycomb, które zamówiłam kilka dni temu. Padło na kolory: biały, czarny, szary i... pomarańczowy. I właśnie ten ostatni postanowiłam uczynić kolorystycznym motywem przewodnim przyjęcia.


Wszystko pięknie, ale kolor to nie wszystko. To urodziny dziecka - na barwie nie może przystanąć, potrzebny jest temat: najlepiej coś związanego z pasjami solenizanta, jego zainteresowaniami albo nawiązujące do kolorowego dziecięcego świata. 

Wpadłam na kilka pomysłów, dla uporządkowania wypisałam je w formie listy (która z czasem ewoluowała - najczęściej skracała, dzięki czemu coś powoli się klaruje). Wszystkie zamieszczone w niej hasła to słowa-klucze, temat do rozwinięcia - związany oczywiście z kolorem pomarańczowym:
  • ogień (i nawiązanie do pracy strażaków; jeden z nich - Sam - jest idolem Małego Johna)
  • pachołki z placu budowy (i odwołanie do koparek i innych maszyn ciężkich - ulubionych sprzętów przyszłego solenizanta)
  • Tygrys (Nie mogło go tu zabraknąć - tygrysy są wszędzie! Zwłaszcza w pokoju i głowie Małego Johna ;))
  • lis (dość silny trend jeśli idzie o dodatki dla dziecka: i zabawki, i ubranka; mamy w domu kilka przedmiotów z tym motywem i muszę szczerze przyznać: uwielbiam je! Dla F. znalazłam już bambusową tetrę i skarpetki w liski ;))
  • marchewki (postanowiłam poprzestać na przekąskach - marchewkach do chrupania; gdy przystawiam rosół, M.J. zawsze jakąś ode mnie wybłaga ;))
  • pomarańczowe owoce: pomarańcze, mandarynki, mango itp. (podobnie jak w przypadku marchewki, pozostanę przy owocowych przekąskach; myślałam z początku o udekorowaniu tortu gałązkami mirabelek, ale to dobry pomysł na urodziny kogoś starszego, np... moje ;) Poza tym musiałabym sprawdzić dostępność poszczególnych produktów na rynku - nie zawsze jest sezon na owoce, które sobie wymyślimy jako motyw przewodni)
  • dynie (temat odrzucony z racji zbyt silnych skojarzeń z inną imprezą - Halloween; chociaż kuszący z racji ilości gotowych materiałów dekoracyjnych ;))
  • Pingu (przy okazji połączenie kolorów kul honeycomb: pomarańczowego, czarnego i białego) (chociaż o pingwinku przypomniała mi pościel M.J.-a, Młodzian nieszczególnie kojarzy tę postać, wobec czego nie ma sensu czynić z niej motywu przewodniego)

Najsilniej przemawiają do mnie dwa pierwsze pomysły; a że jestem w fazie poszukiwania odpowiednich dodatków (lub koncepcji na ich wykonanie), wszystko się może zdarzyć (jak w piosence ;)). 
Moja ściana inspiracji na razie wygląda tak:




źródła zdjęć: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7


Nie ma co, wymyśliłam sobie zabawę w dopasowanie wszystkiego pod jedną barwę... Szalona ja!
Jak Wam się podoba? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz